Tym razem bez politycznych wątków- luźno i z przekąsem. Rysunek ten to zasłyszana niejednokrotnie, przerysowana sytuacja. Czasami życie samo podsuwa sceny, które wystarczy tylko ująć w odpowiednią rysunkową formę- to jeden z takich przykładów. Nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że codzienność podsuwała mi ten rysunek dość natarczywie, gdyż scenę zilustrowaną poniżej miałem okazję zobaczyć i usłyszeć już kilkanaście razy. Pozdrowienia dla wszystkich na jakichkolwiek dietach 🙂